Rzeka zapomniana przez Boga i ludzi
Stoimy z Dawidem nad brzegiem rzeki o wodach czystych niczym żołądkowa gorzka*. Spoglądamy to na bystry nurt rzeki, to na naszych kajakowych prawiczków. Przyrównywanie spływu kajakowego do czytania Nad Niemnem to chyba jednak był błąd z naszej strony. Z drugiej strony chyba wcale nie lubimy tych naszych znajomych aż tak bardzo…
*w tym przypadku czysty nie równa się przejrzysty...




Biała Przemsza: Tutorial
Jesteśmy bardzo mile zaskoczeni, ponieważ ktoś w końcu postanowił nam wytłumaczyć, o co w tym kajakowaniu chodzi. Grzesiek (organizator spływu) to pierwsza osoba, która nie powiedziała do nas: „Tu jest kajak, a tam jest rzeka… No, to do zobaczenia na mecie!”. Opowiedział nam również o wszystkich atrakcjach na nas czyhających:
... wystających palach pod mostem ...
... szybkim nurcie ...
... przewalonych drzewach ...
... minikaskadach ...
... i o miejscu gdzie zdecydowanie taki gang świeżaków jak my powinien przenieść kajak, bo nawet doświadczeni kajakarze czasem sobie tam nie radzą...
Adrian, który ukrywa swoje zdenerwowanie pod płaszczem śmiechu, śmiał się donośnie, jakby właśnie oglądał najlepszy stand up w swym życiu.
Adrian: Magda! To nie jest tak, że ja jestem jakiś bojaźliwy! Dzień wcześniej 6h ścinałem drzewa z rękami w górze, a Artur dopiero miał trzeźwieć po 4h snu. Po prostu obawiałem się, że po 30 minutach spływu możemy być wykończeni!
Magda: No dobrze, już dobrze...


Let's play
Repertuar Białej Przemszy jest na tyle bogaty, ze absolutnie nie pozwala nam się znudzić. Zmęczyć, zmoczyć, zmarznąć, zakląć - tak, ale na pewno nie znudzić. Pozwala też odkryć niezwykłą elastyczność naszych ciał, bo pokonywanie kłód rzucanych przez Białą Przemsze przypomina nieco grę w Tetrisa. To ciekawe, jak wymyślną figurę jesteś w stanie stworzyć Ty, Twój towarzysz i 4metrowy kajak, gdy nurt rzeki wpycha Cię wprost w mocarne ramiona przewróconego drzewa.
W życiu nie podejrzewałam siebie o taką gibkość.
Boss
Przepłynięcie pod mostem jest najtrudniejszym fragmentem tego odcinka Białej Przemszy. Gdy tylko zobaczyliśmy co tu się odjaniepawla, szybko zdecydowaliśmy się na transport lądowy naszego kajaku. Dlatego też pełni podziwu zmieszanego z trwogą, patrzyliśmy na chłopaków, którzy rozważali opcję wpłynięcia do diabelskiego gardła. Ostateczną decyzje podjęła za nich jednak Biała Przemsza, wciągając ich jednym haustem do ust, płucząc sobie nim gardło
i wypluwając wprost na pale.


New skills
Dobrze, że Grzesiek, doświadczony wilk rzeczny udzielił nam lekcji pt. „jak wyciągać kajak na brzeg, gdy wlewa się do niego 240l wody”. Okazało się, że znacznie szybciej niż sąsziliśmy będziemy mogli wykorzystać zdobytą wiedzę w praktyce. Sam kajak nie jest bardzo ciężki, ale wypełniony po brzegi jest ciężki do zniesienia jak zapach menela w tramwaju w upalny dzień. Najlepszym sposobem jest kilkukrotne obrócenie go (w sensie kajaka, nie menela) niczym kurczaka na rożnie
i dopiero wtedy wyciągniecie na brzeg. Chłopaki umordowali się przy tym jakby właśnie wydrukowali 30 milionów kart do głosowania, ale i tak twierdzą, iż warto było spróbować.
Ważna nauczka z tej sytuacji dla Adriana jest też taka, iż ciuchy na zmianę lepiej nie brać ze sobą.




Biała Przemsza: Multiplayer
Chwila nieostrożności i chłopaki znów zaliczają orzeźwiającą kąpiel. Przed zdezorientowanymi mieszkańcami szuwar rozgrywa się taka oto scena:
W górze rzeki Artur ze spokojem godnym pacjenta w śpiączce drepta wokół kajaka i obmyśla plan wyciągnięcia go. Nieco dalej za nim na drzewie niczym system emerytalny w Polsce wisi ostatkiem sił Adrian. Tak bardzo przydałyby się mu teraz ręce Gadżeta, by dosięgnąć odpływającego wiosła… W dole rzeki ja przytulam się do najbliższego drzewa, widząc w tym jedyną nadzieję, by nurt rzeki nie porwał mnie z kajakiem, podczas gdy Dawid biegnie w stronę chłopaków, najprawdopodobniej po to by:
a) pomóc im,
b) nagrać ich
c) jeszcze nie podjął decyzji.
(odpowiedź na samym końcu posta)
Tak. Bawimy się świetnie.
Gdzie ten game over?
Bardzo cenna rada: warto słuchać, gdy ktoś mówi Ci, gdzie skończyć spływ. Ja zapamiętałam, iż najpierw będziemy mijać „mały most, a potem dupny most”, a chłopaki zapamiętali tylko tyle, że Grzesiek mówił coś o moście. I dokładnie z takim zasobem wiedzy przemierzaliśmy zmarznięci, głodni i zmęczeni kolejne kilometry rzeki, zastanawiając się czy ten most, który minęliśmy 15minut temu, to nie był przypadkiem TEN most. Pikanterii dodawał fakt, że gdybyśmy przegapili metę to następna możliwość zebrania nas byłaby jakieś kilkadziesiąt kilometrów dalej w … Sosnowcu! Dlatego gdy zobaczyłam biały znak z napisem „meta”, który obiecywał spełnienie marzeń o herbatce z miodem, cytryną, potężną dawką imbiru i wzmocnioną setką wódki, dostałam prawdziwe turbodoładowanie.
Level completed
Biała Przemsza ustawiła poprzeczkę bardzo wysoko innym rzekom. Na stronie spływu napisali, że jeżeli po niebieskiej trasie będziemy czuli niedosyt, to znak, iż kajakarstwo jest dla nas. Niedosyt to mało powiedziane, ja mam wilczy apetyt na więcej!
I zeby nie było, to tak na prawdę jestem z chłopaków bardzo dumna i nie wyobrażam sobie już spływu kajakowego bez nich! <lof>


Biała Przemsza: Informacje Praktyczne


Organizacja spływu Białą Przemszą
Link do polecanego przez nas organizatora spływu o tu.
Biała Przemsza w wersji demo
My płynęliśmy trasą niebieską, której podobno stopień trudności dorównuje aktualnie trasie srebrnej. ALE! Jeżeli to Twój pierwszy raz na kajakach ZDECYDOWANIE polecam Ci trasę zieloną bądź krótką, albo inną spokojniejszą rzekę np. Nidę. Nie ma sensu rzucać się od razu na głęboką wodę, bo możesz skutecznie zrazić się do kajaków.


ProTip 1
W Sławkowie, tam gdzie spotykacie się, by rozpocząć rejs (50.300213, 19.399915), panowie sprzedają pyszne wędzone ryby! Warto je zarezerwową przed spływem, bo podobno rozchodzą się szybciutko.


ProTip 2
W miejscu, gdzie zaczyna się spływ niebieską trasą działa młyn (50.326226, 19.387500), do którego ustawia się kolejka po mąkę, kaszę i otręby. Warto tu podjechać po skończonym rejsie i się obłowić w produkty pierwszej klasy.
Rozwiązanie zagadki:
Co prawda Dawid na początku biegł pomóc chłopakom, ale niestety nie miał jak zejść do wody, więc postanowił chociaż nagrać filmik dla potomnych. Poza tym Dawid wie, iż nie może pomagać innym, bo najczęściej zamiast pomóc komuś to robi mu przez przypadek krzywdę. 🙂
Jeżeli spodobał Ci się nasz wpis, miło nam będzie jak puścisz go dalej.
Myślę, że mogą Cię zainteresować również te wpisy na naszym blogu.
Nasze podróże możesz śledzić na bieżąco na facebooku i na instagramie.
Dzięki, że byłeś z nami tu przez chwilę <3
Do zobaczenia gdzieś w drodze!
Przeczytałem, jestem pod wrażeniem. Jeśli wszystkie Wasze wpisy są tak błyskotliwe i inteligentne, to obiecuję sobie być stałym bywalcem na Waszej stronie. A co do Przemszy, bystrze pod mostem jest, moim zdaniem, jedną z łatwiejszych przeszkód. Podczas odprawy faktycznie organizatorzy opowiadają o tej przeszkodzie jako najtrudniejszej, więc po jej przepłynięciu jesteśmy pewni, że dalej będzie już tylko chillout (na srebrnej i złotej to sam początek trasy). Srogo się zawiedziemy w tym względzie:)
Dokładnie jest tak, jak mówisz. Bystrze pod mostem może nie jest najtrudniejsze, ale bardzo szybko weryfikuje przekonanie ludzi, że kajaki to nuda i tak samo będzie tym razem 🙂
Super wpis!
Dzięki bardzo!