fbpx

Wieża Babel dla opornych

Brak znajomości języka powstrzymuje Cię przed wyruszeniem w drogę? Pozwól, że przedstawimy Ci Tomasza, który mówi w każdym języku, OPRÓCZ angielskiego.

Tomasz wraz z żoną Olą postanowili stracić z nami swoje podróżnicze dziewictwo. Jasno postawiliśmy sprawę, że bez choćby minimalnej znajomości języka angielskiego nie dadzą sobie rady, a my nie mamy zamiaru ich niańczyć, więc mają pół roku na naukę choćby podstaw. Jak już pewnie się domyślacie języka się nie nauczyli, co zostało przyjęte przez nas chłodnym „Będziecie musieli sobie poradzić bez…”

Granica gruzińsko-azerbejdżańska

Nasza znajomość języka azerskiego jest na nijakim poziomie, dlatego trudno nam dogadać się z taksówkowymi hienami. Ku naszemu bezbrzeżnemu zdziwieniu z pomocą przychodzi Tomasz i jego supermoc – komunikatywność level milion. Tomasz mówi głośno i wyraźnie po polsku
i jest tak pewny tego, co chce przekazać, że nawet Azerowie mu wierzą. Pokazuje na nas –MY CHCEMY– pokazuje na łady – DWA AUTA – pokazuje na drogę –DO SHEKI. ZA ILE? Kierowca już się trzęsie na samą myśl
o pieniądzach, więc szybko wystukuje na telefonie wyolbrzymioną kwotę.

To czego biedny taksówkarz nie wie, to to, że natrafił na przeciwnika wagi ciężkiej. Tomasz na widok tylu cyfr łapie się za głowę i krzyczy „Ooo nie! Tyle pieniędzy! To stanowczo za dużo! Ja Panu pokaże za ile pojedziemy. To jest bardzo good price”. Patrzymy z boku, jak na naszych oczach rozgrywa się dramat w 5 aktach: jest gniew, zaprzeczanie i targowanie, pojawia się nawet depresja, a na końcu obopólna akceptacja wynegocjowanej ceny.
I wszyscy wsiadają do ład zadowoleni.

Umyślnie wsiadam do samochodu z Olą i Tomaszem, żeby mieć na wszystko oko i w razie czego wyciągnąć ich z tarapatów. W końcu to JA jestem tą zaradną podróżniczką. Przed nami długa droga, a w żołądkach zaczyna hulać tylko sok żołądkowy. Jak wiadomo Polak głodny-Polak zły, dlatego też Tomasz postanawia wziąć sprawy w swoje ręce, pokazuje na swój brzuch
i mówi do kierowcy: „Am, am!”. Nim się obejrzymy już jesteśmy w sklepie
i robimy zakupy. Po chwili znów siedzę w taksówce, trochę zaskoczona takim obrotem spraw, ale za to najedzona i z zimnym piwkiem w ręku.

Gdy bardzo chcesz się dogadać

Kierowca zagaduje nas skąd przyjechaliśmy, więc grzecznie odpowiadamy, że z Polski i doprecyzowujemy podając nazwisko najbardziej znanego Polaka – Lewandowskiego. Jestem przekonana, że z braku wspólnego języka zakończyliśmy już wymianę zdań. Jednakże zapomniałam o tym, że jest
z nami Tomasz, który ma silną potrzebę przybliżenia Azerowi naszej ojczyzny. Wyciąga więc swój telefon, wyszukuje zdjęcia i rozpoczyna opowieść o troskach życia codziennego w Polsce w języku polsko-azersko-tomaszowym: „Tu jest mój tort, wiesz … urodzinowy. A tu mój dom. A tu moja żona, akuszerka, zmęczona, śpi”. Kierowca zaintrygowany pyta:„Akuszerka?”. Większość z nas w tym momencie pewnie by się poddała, ale nie Tomasz, który kalamburami pokazuje cud narodzin zachodzący pomiędzy jego nogami. Jest to chyba najweselsza podróż taksówką w moim życiu.

Do końca podróży już nic nie załatwialiśmy sami. Po prostu mówiliśmy Tomaszowi co potrzeba, a Tomasz to załatwiał i to zawsze z pożądanym skutkiem. Bo Tomasz mówi w każdym języku, poza angielskim.

Jeżeli spodobał Ci się nasz wpis, miło nam będzie jak puścisz go dalej.
Myślę, iż mogą Cię zainteresować również te wpisy na naszym blogu.
Nasze podróże możesz śledzić na bieżąco na facebooku i na instagramie.
Dzięki, że byłeś z nami tu przez chwilę <3
Do zobaczenia gdzieś w drodze!

Z wykształcenia dietetyk, z zamiłowania podróżnik. Na swoim koncie ma 33 odwiedzone kraje i apetyt na zdecydowanie więcej. Maniaczka organizowania podróży na koniec świata. Podwładna dwóch rozpieszczonych kotów.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x
G-8ZVJD2KRYR