Rzeka Shala rozpoczyna swój bieg w Alpach Albańskich, pokonuje wartkim nurtem 35 km i finiszuje w wodach jeziora Komani. I robi to w naprawdę spektakularnym stylu – jej niewiarygodnie turkusowe wody wiją się wśród skał, które zdają się dotykać nieba. Od odkrycia tego skrawka Tajlandii na albańskiej ziemi dzieli Cię godzinny rejs barwną łodzią z portu w Koman (42°06’31.8″N 19°49’34.9″E).
Jest tylko jeden (nie)mały problem.
Ten jeszcze do niedawna ukryty skarb przeżywa obecnie turystyczne oblężenie. Zapewne już sam rejs łódkami mógłby być magicznym doświadczeniem, gdyby nie decybele wydobywające się z olbrzymich głośników, które (tak jak kapoki) są obowiązkowym wyposażeniem każdej wycieczkowej łodzi w Albanii. Po przypłynięciu do Lumi i Shales masz 3 godz. na relaks wśród setek podobnych Tobie turystów.
Shala
Rzeka Shala: co zrobić, by się nią zachwycić?
Droższe opcje:
Wybierz się tu w godzinach popołudniowych z małym biurem podróży (np. Wild Tour Albania, Discover Komani Lake, Mario Molla albo polską firmą – Kaki Tours).
Zarezerwuj nocleg w jednym z hoteli w Lumi i Shales który za dodatkową opłatą (10 euro za osobę) zaoferuje Ci transport prywatną łodzią. Wycieczki zorganizowane zmywają się do portu ok. 14:00 i w końcu robi się tu cicho i spokojnie.
Tańsze opcje:
Przypłyń z wycieczką, rozstaw swój namiot i poczekaj do 14:00, kiedy to wszystkie zorganizowane wycieczki wracają do portu.
Po przypłynięciu od razu wybierz się w górę rzeki i idź tak długo, aż w końcu nastanie błogosławiona cisza.
Na miejscu możesz wylegiwać na płatnych leżakach albo rozłożyć swój ręcznik na kamienistej plaży, zanurzyć się w lodowatej wodzie, strzelić sobie instagramowe zdjęcie na hamaku, wypożyczyć kajak, wybrać się na trekking w górę rzeki albo zjechać na tyrolce.
Psst! Klikając w koordynaty zostaniesz przekierowany do Google Maps 🙂
W wakacyjne weekendy Shala River przeżywa oblężenie niczym Malbork w 1410 r.
Koniecznie weź ze sobą kostium kąpielowy, krem do opalania i buty do wody (nie japonki i nie sandały), bo czeka Cię sporo spacerów po śliskich kamieniach.
Nie spóźnij się na umówioną godzinę powrotu – sternicy czekają w porywach do 10 min, po czym odpływają w siną dal.
Koniecznie weź ze sobą gotówkę.
Przygotuj się na brak zasięgu. W razie wystąpienia syndromu odstawienia wi-fi dorwiesz w restauracjach.
Teoretycznie możesz wykupić wycieczkę w porcie, ale musisz uważać na grasujących tam oszustów. Dla spokoju ducha lepiej kup wycieczkę przez Internet. Najpopularniejszym (co nie znaczy, że najlepszym) organizatorem jest Komani Lake Ferry (https://komanilakeferry.com/tours/shala-river-tour/). Cena wycieczki to 30 euro, a płacąc PayPalem,wydasz5 euro mniej.
Łodzie wypływają z Komanok.10:00, a wracają z Shala River ok.14:00.
Wycieczki są dostępne od 15.05 do 1.11.W sezonie lepiej rezerwować je z wyprzedzeniem.
Shala
Shala
Jedzenie
Na miejscu jest kilka restauracji, które oferują dość drogie i niezbyt porywające posiłki. Jeżeli chcesz zaoszczędzić, to weź ze sobą jakieś przekąski. W ostateczności możesz coś kupić w bardzo-mini-markecie.
Nocleg przy rzece Shala
Pensjonaty
Wzdłuż rzeki znajduje się kilka pensjonatów. Rezerwując któryś z nich, możesz za dodatkową opłatą poprosić o transfer łodzią z lub do portu.
Namiot możesz rozstawić teoretycznie wszędzie, praktycznie polecam spacer w górę rzeki, aby mieć ciszę i spokój. Największy problem to kamienie, które zaserwują Ci darmową akupresurę.
Jeżeli spodobał Ci się nasz wpis, będzienam bardzo miło, jak udostępnisz go dalej. Myślę, że mogą Cię zainteresować również te wpisy na naszym blogu. Nasze podróże możesz śledzić na bieżąco na facebooku i na instagramie. Dzięki, że byłeś/aś z nami tu przez chwilę <3 Do zobaczenia gdzieś w drodze!
O Magdalena
Z wykształcenia dietetyk, z zamiłowania podróżnik. Na swoim koncie ma 33 odwiedzone kraje i apetyt na zdecydowanie więcej. Maniaczka organizowania podróży na koniec świata. Podwładna dwóch rozpieszczonych kotów.
Być w Albanii i nie zrobić szlaku z Theth do Valbonë to jak być w Polsce i nie napić się wódki. Szlak biegnie wśród skalistych szczytów i po dnie głębokich wąwozów, z jednej idyllicznej alpejskiej wioski do drugiej, przez serce parków narodowych Theth i Valbona.
Saranda kusi turystów aż 300 słonecznymi dniami i złocistymi plażami z krystalicznie czystą wodą, Saranda to bez wątpienia (i bez cienia sarkazmu) najlepsza baza wypadowa do odkrywania południowej Albanii, a nawet i Grecji.
Osmańskie domy z kasztanowymi dachami wspinają się po wzgórzach i walczą ze sobą o kawałek bezcennego widoku na Berat. Patrząc na nie, masz wrażenie, jakby siedziały sobie wzajemnie na dachach. Berat to miasto o nieodpartym uroku osobistym, które potrafi rozkochać w sobie największych malkontentów podróżniczych.
Nie jest to najbardziej urodziwy kurort na świecie, ale ma kilka swoich nie podważalnych zalet. Na przykład w ciągu 40 min od momentu odebrania bagażu na lotnisku możesz być już na plaży i pić drinka z palemką. Już Cię przekonałam?
Jezioro Koman to prawdziwy szmaragd w koronie albańskich atrakcji. Wspólne dzieło natury i człowieka, któremu wyjątkowo udało się tego nie spieprzyć. Rejs po jeziorze Komani to must. Obłędnie szmaragdowa woda wije się przez ponad 70 km pomiędzy pionowymi ścianami kanionu, a wyłaniające się zza zakrętu krajobrazy wyciskają z zaciśniętych gardeł rodaków wysublimowane wyrazy uznania brzmiące: „Ej, ale zaje*iste!”.
Turkusowa woda, biały delikatny piasek i 300 dni w roku pełnych słońca sprawiły, że Ksamil nazywany jest (delikatnie na wyrost) europejskimi Malediwami albo albańską Tajlandią. Beach bary rodem z meksykańskiego Tulum, baseny z widokiem na Morze Jońskie, huśtawki w wodzie – to wszystko sprawia, że instagramowe zdjęcia robią się tu same. Ksamil to idealne miejsce na całonocne party hard i całodniowe dogorywanie na plaży.
Szkodra najlepiej prezentuje się po zachodzie słońca, kiedy puder nocy przykrywa jej mankamenty, dobre jedzenie wypełnia brzuch, a raki zmniejsza ostrość widzenia. No nie jest to najpiękniejsze miasto w Albanii, ale ma w sobie tyle nieodpartego uroku osobistego i parę tłustych turystycznych smaczków, że chętnie tu wracamy.
Dlaczego te miejsca nie są jeszcze znane i nie znajdują się w obowiązkowym planie każdej wycieczki po Albanii? Nie wiem, ale to dobrze, bo będziesz mieć szansę dotrzeć i rozkoszować się nimi, zanim odkryje je i zadepcze reszta świata.
Termalne źródła, kanion, slow food i life, srebrne dachy, zamki i przepyszne krajobrazy. Tyle szczęścia w okolicy jednego, małego miasteczka o nazwie Gjirokastra.